Trzy tuzy i tylko dwa wolne miejsca. Czas wytoczyć działa!

2018-09-04 18:45 0 1046
W tej grupie najbardziej oberwać może PSV Eindhoven, które już dwa lata temu przekonało się, jak ciężko o punkty w Lidze Mistrzów. Jeszcze dłużej na powrót do rozgrywek czekał Inter Mediolan, którego możliwości są jedną, wielką niewiadomą. Najlepiej spośród czterech drużyn wygląda FC Barcelona, która chce ponownie sięgnąć po Puchar Europy.

Grupa B: FC Barcelona, Tottenham Hotspur, PSV Eindhoven, Inter Mediolan.

Dla Barcelony najbliższy sezon Ligi Mistrzów ma być priorytetem. Mimo dubletu na hiszpańskim podwórku, w stolicy Katalonii robi się coraz bardziej nerwowo, bo klub z mocarstwowymi aspiracjami od dłuższego czasu nie zaistniał w Champions League na miarę oczekiwań. Jeśli na Camp Nou nie chcą narazić się na kolejne słowa krytyki, które padły m.in. z ust Carlesa Puyola i Xaviego, w obecnych rozgrywkach muszą przekuć rolę faworyta w końcowego zwycięzcę. Aby uniknąć potknięć z poprzednich sezonów, w klubie postanowiono wzmocnić przede wszystkim ławkę rezerwowych, która w perspektywie długiego sezonu miała odciążyć często przemęczonych już na przełomie kwietnia i maja zawodników. W zespole pojawili się Malcom, Lenglet czy Vidal, a odeszli m.in. Paulinho, Digne, Mina, Gomes i Deulofeu, z czego tylko pierwsi dwaj mieli w poprzednim sezonie rację bytu w pierwszej drużynie. Tym samym ławka „Barcy” zamieniła ilość na jakość, co w dłuższej perspektywie ma przynieść upragniony triumf w Lidze Mistrzów. O tym jak poważnie traktowana będzie tego roczna edycja Champions League świadczyć mogą słowa nowego kapitana zespołu z Camp Nou, Leo Messiego, który podczas oficjalnej prezentacji zespołu zapowiedział kibicom, że drużyna pod jego wodzą zrobi wszystko, by najważniejsze klubowe trofeum w Europie trafiło ponownie do stolicy Katalonii. Póki co, Ernesto Valverde nie miał jeszcze okazji na prawdziwy sprawdzian, bo „Blaugrana” mierzyła się dotąd w lidze jedynie z Deportivo Alavés, Realem Valladolid i SD Huesca, jednak komplet punktów w tych trzech spotkaniach i kanonada (8:2) z Huescą może być dobrym prognostykiem. Choć PSV, Tottenham i Inter nie były pewnie wymarzonymi rywalami w grupie Ligi Mistrzów, jeśli „Duma Katalonii” chce wygrać te rozgrywki, z rywalami tego pokroju po prostu musi wygrywać i wydaje nam się, że tak właśnie zrobi.

„Koguty” zeszły sezon rozpoczęły imponująco. Podopieczni Mauricio Pochettino wyprzedziły w grupie Borussię Dortmund i Real Madryt, a więc kluby, które w ostatnich latach mogą pochwalić się większym doświadczeniem niż Tottenham Hotspur. Gdy wydawało się, że londyńczycy zawojują rozgrywki w sezonie 2017/2018, trafili oni na Juventus FC, czyli finalistę z 2015 roku. Pierwszy mecz w Turynie rozpoczął się fatalnie dla gości, którzy jednak zdołali podnieść się z kolan i wywieźć z Włoch jeden punkt. Natomiast w starciu na Wembley, które sędziował Szymon Marciniak, rolę się odwróciły i to gospodarze lepiej weszli w mecz. „Koguty” miały to spotkanie w garści, jednak po godzinie gry do głosu doszli mistrzowie Włoch, którzy zadali dwa szybkie ciosy i kosztem rywali awansowali dalej. Przed bieżącym sezonem Mauricio Pochettino trochę z konieczności postawił na utrzymanie dotychczasowego składu. Mając ograniczony budżet w związku z przebudową Wembley, ostatecznie nie przeprowadzono żadnego transferu. Można zatem rzec, że Tottenham Hotspur jest tak samo silny jak w ubiegłym sezonie, lecz wzbogacony o niezwykle cenne doświadczenie, które może zaplusować w sezonie 2018/2019. Grupa nie jest łatwa i wydaje się, że ekipa Mauricio Pochettino będzie biła się o drugą pozycję. By osiągnąć cel, „Koguty” muszą okazać się lepsze od Interu Mediolan i PSV Eindhoven, wielce pomocny byłby także wynik remisowy w jednym ze starć z „Dumą Katalonii”. Na ten moment Tottenham Hotspur w trzech pierwszych meczach ligowych zgarnął komplet punktów, ogrywając m.in. Manchester United 3:0. Jednak w kolejnej serii spotkań przyszła nieoczekiwana porażka z Watfordem, którą trzeba chyba traktować jako wypadek przy pracy. Należy także pamiętać, że do zespołu powrócił już Heung-Min Son. Koreańczyk wygrał z reprezentacją U-23 igrzyska azjatyckie i tym samym ominie obowiązkową służbę wojskową, co z pewnością cieszy Mauricio Pochettino.

„Rolnicy” wracają do Ligi Mistrzów po sezonie przerwy. Kampanii oznaczonej numerkiem 2016/2017 nie wspominają jednak dobrze. Cztery porażki i tylko dwa remisy pozwoliły PSV Eindhoven uplasować się na ostatnim miejscu w grupie. Tym samym był to koniec przygody w europejskich rozgrywkach. Tym razem podopieczni Marka van Bommela, który zastąpił Phillipa Cocu, liczą na coś więcej. Będzie o to jednak niezwykle trudno. Z grona rywali tylko „Nerazzurri” mieli kilkuletnią rozłąkę z Ligą Mistrzów. Pozostałe ekipy już rozmyślają o fazie pucharowej. Mistrzowie Holandii muszą zagrać na maksimum swoich możliwości, a być może uda się im wykorzystać atut bycia outsiderem grupy. Największym transferem jest angaż Éricka Gutiérreza, byłego kapitana meksykańskiej Pachuki. Latem sprzedano Santiago Ariasa, na którym zarobiono 11 mln euro. Mark van Bommel zdołał utrzymać trzon zespołu i liczy, że zgranie wypracowane w ostatnich miesiącach pomoże „Rolnikom” zaprezentować się dobrze w Lidze Mistrzów. Trzecie miejsce w grupie jest w zasięgu PSV Eindhoven. Tylko, by to się udało, potrzebne są krew, pot i łzy. W Eredivisie „Czerwono-Biali” radzą sobie wyśmienicie, gdyż po czterech meczach mają na koncie komplet punktów, a w ubiegły weekend rozbili Willem II 6:1.

Sześć lat minęło odkąd kibice Interu Mediolan mogli oglądać swoich ulubieńców w elitarnych rozgrywkach. W sezonie 2011/2012 „Nerazzurri” z trudem wyszli z grupy, by odpaść z rozgrywek już na etapie 1/8 finału. Wówczas lepsi okazali się piłkarze Olympique’u Marsylia. Przez te kilka lat mediolańczycy nieustannie starali się o wywalczenie takiego miejsca w tabeli Serie A, które gwarantowałoby udział w Lidze Mistrzów, jak dotąd bezskutecznie. Przełom nastąpił w ubiegłym sezonie, gdy rzutem na taśmę i kosztem SS Lazio, udało się zająć czwartą pozycję w tabeli. Dzięki reformie rozgrywek miejsce to dawało bezpośredni awans do fazy grupowej Champions League. Radość fanów Interu Mediolan była niepojęta. Postanowiono też wzmocnić zespół i choć nie udało się sprowadzić Luki Modricia czy Arturo Vidala, na Giusepoe Meazza zameldowali się Radja Nainggolan, Stefan de Vrij czy Sime Vrsaljko. Co najważniejsze, drużyna nie została przetrzebiona, a dodatkowo sprowadzono kilku wartościowych zawodników. Pomimo tego „Nerazzurri” sezon rozpoczęli fatalnie, bo od porażki z US Sassuolo. Następnie przyszedł wynik remisowy w starciu z Torino FC. W trzeciej kolejce udało się wreszcie wygrać. W tym meczu zadebiutował Radja Nainggolan i otworzył nawet wynik. To może być dobry znak, świadczący o tym, że mediolańczycy się przebudzili. Bowiem w fazie grupowej Ligi Mistrzów muszą zaprezentować najwyższą formę, bo choć apetyty są naprawdę spore, o awans do fazy pucharowej nie będzie łatwo. W najgorszym wypadku będzie trzeba skupić się na walce o zajęcie trzeciej pozycji w grupie i późniejszej grze w Lidze Europy. Niemniej jednak wszystko zależy od zespołu, który stanowi mieszankę doświadczonych i perspektywicznych graczy. To może wypalić, ale potrzeba dobrych wyników w rywalizacji z Barceloną i Tottenhamem. Na ten moment „Nerazzurri” w wirtualnej tabeli zajmują trzecie miejsce, za wspomnianą dwójką.

 

Typ LigaMistrzow.com: Awans Barcelony i Tottenhamu Hotspur.

Kartka z kalendarza

6 grudnia
Mecze
2017
Maribor
Sevilla
2017
Liverpool
Spartak Moskwa
2017
Feyenoord
Napoli
2017
Shakhtar Donetsk
Man. City
2017
Leipzig
Beşiktaş
2017
Porto
Monaco
2017
Real Madryt
Dortmund
2017
Tottenham
APOEL
2016
Barcelona
Mönchengladbach
2016
PSV
Rostov
2016
Bayern
Atlético
2016
Man. City
Celtic
2016
Benfica
Napoli
2016
Dynamo Kyiv
Beşiktaş
2016
Basel
Arsenal
2016
Paris Saint-Germain
Ludogorets
2011
Chelsea
Valencia
2011
Genk
Leverkusen
2011
Olympiacos
Arsenal
2011
Dortmund
Marseille
2011
Porto
Zenit
2011
APOEL
Shakhtar Donetsk
2011
Barcelona
BATE
2011
Plzeň
AC Milan
2006
Man. United
Benfica
2006
Dynamo Kyiv
Real Madryt
2006
Lyon
FCSB
2006
FC København
Celtic
2006
Porto
Arsenal
2006
Hamburg
CSKA Moskwa
2006
Anderlecht
AEK
2006
AC Milan
LOSC
2005
Petržalka
Porto
2005
Rangers
Inter Mediolan
2005
Betis
Anderlecht
2005
Chelsea
Liverpool
2005
Lyon
Rosenborg
2005
PSV
Fenerbahçe
2005
AC Milan
Schalke
2005
Olympiacos
Real Madryt
2000
Panathinaikos
Valencia
2000
Sturm
Man. United
2000
Deportivo
AC Milan
2000
Galatasaray
Paris Saint-Germain
1995
Blackburn
Rosenborg
1995
Nantes
Panathinaikos
1995
AaB
Porto
1995
Legia
Spartak Moskwa
1995
Dortmund
Rangers
1995
Ajax
Ferencváros
1995
Grasshoppers
Real Madryt
1995
FCSB
Juventus
1967
Anderlecht
Sparta Praha
1964
Lokomotiv Sofia
Győr
Piłkarze
2000
1997
1996
1994
1992
1988
1988
1987
Gai Nicola Gai
34 lata
1985
1985
1984
1982
Serginho Serginho
39 lat
1981
Fanni Rod Fanni
40 lat
1980
1979
1979
Cahill Tim Cahill
42 lata
1978
1977
1976
1974
1972
1970

Komentarze

avatarAdrianCR7 2021-03-23 21:29
Reaktywacja strony piękna. Szata graficzna i czytelność jest na najwyższym poziomie. Tylko szkoda, że to wszystko jest o...
0
ostry666 2021-03-16 23:25
Real wygrał, czy ktoś tu jeszcze komentuje? Jestem w szoku że taka reaktywacja strony nastąpiła.
1
avatardzefrej234 2021-03-16 14:23
Dodajcie te bitwy kibiców co były kiedyś na stronie :)
1
avatardzefrej234 2021-03-11 13:12
Dawajta te bitwy :(
1
avatardzefrej234 2021-03-10 18:44
Dodałbym mimo wszystko do tego grona Barcelone. Laporta jest miłośnikiem Haalanda, a jego kontakty z agentem Norwega są ...
2

Ankieta